|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
|
niedziela, 14 września 2008
Zapowiedź
Nie jest to zapowiedź nowego procesora marki Intel, nie jest to również zapowiedź nowej lustrzanki firmy Canon, jest to zapowiedź kolejnej części artykułu poświęconemu życiu św. Pawła. Myślę, że najpóźniej w środę tekst powinien być już dostępny. Wszystkich odwiedzających zapraszam do wizyty za kilka dni :) Błogosławionej niedzieli!
sobota, 26 lipca 2008
Życie i działalność publiczna Świętego Pawła
Poniżej, zgodnie z zapowiedzią, zamieszczam pierwszą część artykułu o Apostole Narodów. Bibliografia zostanie podana przy ostatniej części. Zagadnienie to zostanie przedstawione w trzech częściach. Pierwsza będzie poświęcona ogólnym wiadomościom o świętym Pawle i jego działalności do momentu przed nawróceniem, druga – nawróceniu Pawła i przygotowaniu do podróży misyjnych, natomiast trzecia – wyprawom misyjnym Pawła i jego męczeńskiej śmierci. I. Podstawowe wiadomości o św. Pawle. Pierwsze lata życia Pawła Najlepszym źródłem do poznania historii Pawła są Dzieje Apostolskie (Dz 13-28) oraz listy napisane przez niego samego. Trzeba jednak już na wstępie zaznaczyć, że niektóre daty w chronologii życia i pism Pawła są przedmiotem debat uczonych, dlatego należy je uważać nierzadko za umowne. Nie można jednak powiedzieć, że żadnych konkretnych dat wskazać się nie da. Paweł urodził się między 5 a 10 r. n.e. Trzeba tutaj wziąć pod uwagę wzmiankę w Flm 9: „chociaż mam pełną swobodę nakazywać ci to, co stosowne, wolę jednak prosić cię w imię miłości, bo taki już jestem ja, Paweł, starzec, a teraz i więzień Chrystusa Jezusa”. Paweł jest tutaj nazwany starcem, a tym słowem określano osoby, które przekroczyły 60 rok życia. List do Filemona powstał najwcześniej w 54 r. (w czasie uwięzienia Pawła w Efezie), najpóźniej zaś w 63 r. (Paweł był więziony w Rzymie w latach 61-63), a jego autorem jest niewątpliwie sam Apostoł Narodów. Drugą cenną informację, która pomaga ustalić przypuszczalny czas narodzin Pawła, dostarczają Dzieje Apostolskie. We fragmencie opisującym męczeństwo Szczepana zawarta jest wzmianka o złożeniu płaszczy świadków męczeństwa przed „młodzieńcem o imieniu Szaweł” (por. Dz 7, 57-58). Słowem młodzieniec określano mężczyzn poniżej trzydziestego roku życia. Przypuszcza się, że Szczepan poniósł śmierć ok. 35 r., zatem Paweł mógł urodzić się ok. 5 roku. Konkretnej daty narodzin Apostoła podać nie możemy. Dzieje Apostolskie aż do 13, 9 Pawła nazywają Szawłem. Wtedy to nastąpiło spotkanie w Pafos Pawła (i Barnaby) z rzymskim zarządcą Sergiuszem Pawłem. Wspomnieć można, że skutkiem tego wydarzenia było nawrócenia Sergiusza. Imię Szaweł w języku greckim brzmi Saulos, natomiast Paweł to po grecku Paulos, pochodzące od łacińskiego Paulus, czyli mały. Niektórzy przypuszczają, że Paweł nosił dwa imiona, jedno semickie, drugie greckie, które mógł stosować w zależności od środowiska, w którym przebywał. Rodzina Pawła należała do pokolenia Beniamina, które wśród swoich przodków miało króla Saula. Pewna liczba biblistów sugeruje, że dlatego też Szaweł nosił podobne imię. O przynależności Pawła do narodu żydowskiego świadczy wyraźnie Rz 11, 1, gdzie jest napisane: „Pytam więc: Czy Bóg odrzucił swój lud? Ależ nie! Przecież i ja jestem Izraelitą, potomkiem Abrahama z pokolenia Beniamina”. Paweł jasno stwierdza tutaj, że jest Żydem, z pokolenia Beniamina. O przynależności do Narodu Wybranego świadczy również fakt obrzezania Apostoła, ósmego dnia po urodzeniu, tak jak nakazywał żydowski obyczaj. Paweł razem z rodziną mieszkał w Tarsie, w Cylicji. Jeden z Ojców Kościoła, Hieronim podaje za tradycją, że przenieśli się tam z Galilei. Tars był wówczas miastem portowym położonym nad jeziorem, połączonym kanałem z Morzem Śródziemnym, co przyczyniało się do dynamicznego rozwoju miasta. Istnieją również wzmianki, że Tars pod względem rozkwitu nauk i sztuk przewyższał Ateny i Aleksandrię. Wydaje się jednak, że jest to opinia raczej przesadzona. O rodzeństwie Pawła wiadomo bardzo mało, Dz 23, 16 podają wzmiankę „Jednak siostrzeniec Pawła dowiedział się o spisku. Przyszedł więc do koszar i powiadomił o tym Pawła”, dzięki której można przypuszczać, że Paweł miał siostrę. Inną dość zagadkową sprawą jest rzymskie obywatelstwo Pawła, które odziedziczył po rodzicach. Posiadanie obywatelstwa rzymskiego poza granicami Cesarstwa była bardzo rzadkim wypadkiem. Przypuszcza się, że rodzina Pawła mogła to obywatelstwo po prostu kupić. Możliwe jednak, że otrzymała je jako mieszkańcy miasta Tars, a może otrzymała je po udzieleniu wolności (rodzice mogli wcześniej być niewolnikami pracującymi w Cesarstwie). Złożony problem stanowi wykształcenie Apostoła. Jak wcześniej wspomniano, Tars należał do świetnie rozwijających się miast, w którym kwitła nauka i rozwijała się sztuka. W takim środowisku wzrastał Paweł. Trzeba zatem stwierdzić, że na Pawła duży wpływ miała filozofia i kultura Rzymu i Grecji. Wyrazem tego jest mowa Pawła na Areopagu w Atenach, gdzie przejawia w swej mowie znajomość filozofii greckiej (Dz 17, 22-31). Nie obce pewnie były też Apostołowi religie Wschodu, bowiem do portu musiały zawijać okręty z różnych części świata. Paweł często w swoich listach posługuję się obrazami, których musiał być świadkiem w czasie swej młodości. Dlatego stosuje obrazy z życia wojskowego, zawodów sportowych, rozpraw sądowych. Kiedy osiągnął odpowiedni wiek, być może piętnaście lat, został oddany do szkoły prowadzonej przez żydowskiego nauczyciela, Gamaliela. Paweł wspomina o tym w Dz 22, 3: „Jestem Żydem i urodziłem się w Tarsie w Cylicji. Jednak wychowałem się w tym mieście i tutaj u Gamaliela zdobyłem staranne wykształcenie w ojczystym Prawie”. Słowa te wypowiedział Paweł w Jerozolimie, kiedy został uwięziony. W szkole Gamaliela Paweł musiał dobrze zaznajomić się z Torą, której uczony żydowski był znawcą. Trwają spory o charakter szkoły. Część badaczy uważa, że judaizm rabiniczny upowszechnił się dopiero po zburzeniu Świątyni, a więc po roku 70, dlatego szkoła prezentowała stanowisko judaizmu zelockiego lub apokaliptycznego, które to kierunki były częściej spotykane przed rokiem 70. Wydaje się, że Paweł nie mógł trafić do tej szkoły wcześniej niż w roku 20, bowiem wtedy Gamaliel rozpoczął swoją działalność, trwającą do ok. 50 r. Być może duże przywiązanie do przepisów Tory, nabyte w szkole Gamaliela, wytworzyło u Pawła wrogość do chrześcijan, którzy nie przestrzegali przepisów Prawa Mojżeszowego. Oczywiście wtedy Paweł był przekonany, że tak powinna wyglądać gorliwość w służbie Bożej (por. Dz 22, 3, Gal 1, 13-14). Paweł musiał posiąść konkretny zawód, do tego bowiem zobowiązany był każdy nauczyciel. Wiadomo, że nauczył się wyrabiać namioty, co może świadczyć, że był tkaczem, który wyrabiał materiał na namioty z sierści koziej. Raczej wątpliwa jest myśl, by Paweł zajmował się garbarstwem lub rymarstwem. Z dorosłym życiem Pawła wiąże się również zagadnienie stanu cywilnego. Każdy nauczyciel żydowski zazwyczaj miał żonę, co było zgodne z dawnym zwyczajem. 1 Kor 7, 1-8 wskazuje jednak, że Paweł żony nie miał. W wierszu 8 padają takie słowa: „Do tych, którzy nie żyją w małżeństwie, i do wdów mówię: dobrze będzie dla nich, jeśli jak ja pozostaną w tym stanie”. Może to świadczyć o tym, że Paweł jest wdowcem lub też oddalił swoją żonę po swym nawróceniu. Na koniec można zapytać o prezencję Pawła, jego wygląd zewnętrzny. Świadectwa zarówno wewnętrzne (tekst Biblii), jak i zewnętrzne (pozabiblijne) świadczą o niezbyt korzystnym wyglądzie Apostoła Narodów. W 1 Kor 2, 3 Paweł tak pisze o sobie: „Przybyłem do was w słabości, w bojaźni i z wielkim drżeniem”, a w 2 Kor 10, 1 dodaje: „Ja, Paweł, który mam opinię, że jestem nieśmiały, kiedy przebywam wśród was, a surowy, kiedy jestem daleko…”, zaś w 10, 10: „Mówią bowiem: Jego listy są wprawdzie poważne i mocne, ale gdy sam przybywa, okazuje się słaby, a jego słowa są nieporadne”. „Akta Pawła i Tekli” dopełniają obrazu Pawła jako człowieka o niskim wzroście, łysego, z krzywymi nogami, ale posiadającego gęste brwi, wydatny nos i wdzięk osobisty. Co ciekawe, taki był stereotyp bohatera greckiego. Ks. Eugeniusz Dąbrowski jednym zdaniem celnie sumuje powyższe rozważania: „Dzięki urodzeniu, wychowaniu i wykształceniu był on jednocześnie Żydem, Grekiem i Rzymianinem – spadkobiercą tradycji religijnej ludu wybranego, inteligentem rozumiejącym kulturę helleńską, obywatelem światowego imperium”.
czwartek, 17 lipca 2008
Sensacyjne odkrycie
"Niepozorny kawałek kamienia może przyczynić się do zmiany poglądów na osobę Jezusa." W taki sposób Onet.pl alarmuje o tajemniczym kamieniu z inskrypcjami w języku hebrajskim. Po kliknięciu na link naszym oczom ukazuje się przetłumaczony artykuł z The New York Times. Tekst jest napisany tak, by budził sensację. Wiele konkretów w nim nie ma, a podobno sensacyjna właśnie jest treść, jaka została umieszczona na kamieniu. Jedyna wzmianka o tym, co najważniejsze, brzmi tak: "Duża część tekstu to wizja apokalipsy przekazywanej przez anioła Gabriela, wyraźnie bazująca na prorokach Starego Testamentu, przede wszystkim na księgach Daniela, Zachariasza i Aggeusza." No cóż, dużo w tym sensacji, zwłaszcza dla ludzi, którzy nigdy nie przeczytali ani jednej księgi prorockiej. Jakie znaczenie to znalezisko może mieć zarówno dla żydów jak i chrześcijan przedstawia krótko Alfred Palla na stronie kosciol.pl - http://www.kosciol.pl/article.php/20080713201135615. Tutaj zaś link do strony NYT, gdzie można znaleźć ten "pasjonujący" arytykuł - http://www.nytimes.com/2008/07/06/world/middleeast/06stone.html Zawsze sie zastanawiam, jakie są intencje osób, które decydują o tym, co pojawi się na głównej stronie portalu. Zwłaszcza jeśli umieszczają tam tego typu informacje. Może chodzi o ferment na forum? Wystarczy poczytać wypowiedzi tam umieszczane. Poziom jest żenujący.
czwartek, 10 lipca 2008
Św. Paweł – Apostoł Narodów
Papież Benedykt XVI ogłosił podczas I nieszporów Uroczystości św. Piotra i Pawła rok św. Pawła. Zaczął się on 29 czerwca tego roku, a zakończy 29 czerwca roku następnego. Ogłoszenie tego wydarzenia miało miejsce w Bazylice św. Pawła za Murami. O Bazylice można było dowiedzieć się więcej niedawno w TV Polonia, oglądając pierwszy odcinek serialu dokumentalnego „Tajemnice Watykanu”. Przedstawiono w nim historię budowy Bazyliki, jak również sekrety związane z samym grobem Apostoła. Serial godny polecenia, całość można kupić w Internecie. Komplet 4 płyt DVD kosztuje ok. 50 zł. Papież, podczas uroczystych nieszporów, podkreślił, że to w okolicach Bazyliki dwaj wielcy Apostołowie – Piotr i Paweł – widzieli się po raz ostatni. Trzeba podkreślić, że Apostołów, mimo różnorodnych działań, łączył wspólny cel – zbudowanie Ciała Chrystusowego, to jest Kościoła. „Od początku więc tradycja chrześcijańska uważała Piotra i Pawła za nieodłącznych, chociaż każdy miał inną misję do spełnienia: Piotr jako pierwszy wyznał wiarę w Chrystusa, Paweł otrzymał w darze możliwość pogłębienia jej bogactwa. Piotr założył pierwszą wspólnotę chrześcijan, pochodzących z narodu wybranego, Paweł został apostołem pogan” – wspominał Ojciec Święty. Benedykt XVI podkreślił, że Paweł osiągnął ogromny sukces, ponieważ całym sobą oddał się sprawie Jezusa. Trzeba nam tu pamiętać o męczeńskiej śmierci Pawła za wiarę. Paweł jest przykładem heroicznej wiary, która pobudza nasze umysły i dziś, choć w krajach cywilizowanych takiej ofiary składać pewnie nie będziemy musieli. Choć Papież zastrzega - „Dziś także Chrystus potrzebuje apostołów gotowych poświęcić samych siebie. Potrzebuje świadków i męczenników, jak św. Paweł: kiedyś gwałtowny prześladowca chrześcijan, kiedy na drodze do Damaszku padł na ziemię oślepiony boskim światłem, bez wahania przeszedł na stronę Krzyża i poszedł za nim bez zastanowienia. Żył i pracował dla Chrystusa; dla Niego cierpiał i umarł”. Od narodzin Pawła minęło prawie 2000 lat (naukowcy szacują datę narodzin Pawła na lata 5-10 n.e.), a problemy, z którymi spotykał się Paweł, są podobne. Apostoł zabiegał o pokój na świecie, który i nam jest potrzebny. Wystarczyło obejrzeć dzisiejsze główne wydanie Wiadomości, żeby przekonać się, że jest wiele zagrożeń godzących w pokój na świecie. Paweł z Tarsu, dzieje jego życia oraz listy, może stać się dla każdego zachętą do podejmowania na serio wyzwań, jakie stawia przed nim Chrystus. Ja ze swej strony postaram się zamieścić na blogu kilka postów poświęconych życiu i listom św. Pawła. Nie wykluczam jednak ograniczenia się tylko do jednego czy dwóch listów. A teraz zostawiam Was z cytatem z jednego z listów św. Pawła: Jako usprawiedliwieni dzięki wierze, zachowujemy pokój z Bogiem przez naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Przez Niego dostąpiliśmy łaski, w której trwamy, chlubiąc się nadzieją chwały Bożej. I nie tylko nią. Chlubimy się także z ucisków, wiedząc, że ucisk prowadzi do cierpliwości, cierpliwość do wytrwałości, wytrwałość zaś do nadziei. A nadzieja nie może zawieść, ponieważ miłość Boga wypełniła nasze serca przez Ducha Świętego, który jest nam dany. Rz 5, 1-5
poniedziałek, 07 lipca 2008
Zaufanie
W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie. Mt 11,25-30 Jezus przychodzi do każdego z nas z Dobrą Nowiną, z Ewangelią życia. Choć nie jestem mądry ani roztropny, Bóg przez Jezusa przemawia do mnie. Do Ciebie również. Jestem prostaczkiem, który pragnie uczyć się, jak być cichy i pokorny sercem. Serce to w języku Biblii nasze decyzje rozumowe, nasze myślenie (w przeciwieństwie do nerek, z którymi utożsamiano emocje). Chrystus, Wcielone Słowo, jasno i z mocą stwierdza, że w Nim mogę znaleźć ukojenie. Każdy z nas jest utrudzony, boryka się z wieloma trudnymi sytuacjami, problemami, które wydają się nie do rozwiązania. Po ludzku sytuacja często zdaje się być beznadziejna. Bo i beznadziejną bywa. Ale Chrystus sprawia, że nawet w tych smutnych sytuacjach mogę doświadczyć kojącej obecności Miłości. Mogę doświadczyć Jego obecności, ucząc się jak być cichym, pokornym, jak znosić udręki, niepowodzenia. Miłość Jezusa przynagla mnie i Ciebie, aby nie bać się brać jarzma na własne barki. Nie jest łatwo naśladować Chrystusa. Jezus nie obiecywał, że będzie łatwo. Ale nie powiedział, że On w tym niesieniu jarzma nie pomoże. Tak, jestem prostaczkiem i chcę Panie od Ciebie uczyć się bycia cichym i pokornym sercem. Ufam Twojemu słowu! Dlatego chcę śpiewać: Pan jest wierny we wszystkich swoich słowach i we wszystkich dziełach swoich święty. Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają, i podnosi wszystkich zgnębionych. (Ps 145)
wtorek, 01 lipca 2008
Nie zapomniałem
Pamiętam, pamiętam.... o istnieniu i adresie bloga. Sesje - zimowa i letnia - już za mną. Nie chcę po raz kolejny obiecywać, że blog odżyje, ale jest na to większa szansa. Najbliższy rok nie powinien obfitować w szczególne wydarzenia, więc poświęcę więcej czasu na pisanie tutaj. Choć nie. Dwa wydarzenia będą ważne. Wprawdzie zaczęły się wakacje, ale możecie już trzymać kciuki za dwa ważne egzaminy. Ale o nich innym razem :) Jutro wracam do rodzinnego domu, na dłuższy czas. Dlatego ostatnie dni spędziłem na pakowaniu i porządkowaniu. Przez moje krótkie życie nazbierałem już trochę szpargałów. Część została wywieziona, reszta czeka na swój dzień. Kolejne dni też będą czasem porządków, ale już w domu. Książki? Przez ostatnie m-ce przeczytałem sporo ciekawych pozycji, przynajmniej o części postaram się w wielkim skrócie napisać w najbliższym czasie. W ostatnich dniach/tygodniach pojawiła się w kręgu zaprzyjaźnionych mi osób propozycja reaktywacji czasopisma o tematyce społecznej, ukazującego się w Internecie. Pismo upadło przed kilku laty, mimo dobrego przyjęcia. Czego zabrakło, trudno powiedzieć. Zawsze miałem sentyment do tej inicjatywy. Tym bardziej cieszy mnie - malutki na razie, ale jednak - odzew kilku osób. Jeśli znów wrócimy do sieci, na pewno nie omieszkam podać adresu :) Za kilka dni możecie spodziewać się następnej notki.
czwartek, 06 grudnia 2007
O pewnej lekturze...
Jedną z ostatnio przeczytanych przeze mnie lektur była książka emerytowanego profesora KUL, ks. Józefa Kudasiewicza, „Ewangelie synoptyczne dzisiaj”. Posiadam wydanie z 1986 roku, tom 53 w serii „Biblioteka Więzi”. Dziś można dostać nowsze wydanie, niestety nie wiem, czy wprowadzono w nim poważniejsze zmiany. Książka składa się ze wstępu, trzech zasadniczych części, słowniczka i bibliografii. Pierwsza część poświęcona jest metodom literacko-historycznym, które są wykorzystywane przy badaniach Pisma Świętego i pełnią ważną rolę w egzegezie tekstu natchnionego. Autor zaprezentował na pierwszym miejscu jedną z najbardziej popularnych metod, Formgeschichte – metodę historii form. Nawiązał do publikacji Dibeliusa i Bultmanna oraz polskich marksistowskich badaczy Pisma Świętego – tutaj wskazał na postać i naukową działalność Kosidowskiego. Następnie przedstawił metodę Redaktionsgeschichte, która była odpowiedzią na skrajny sceptycyzm historyczny niektórych biblistów. Ks. Kudasiewicz analizując problemy, jakie zrodziła metoda historii form, odwołuje się do licznych zagranicznych publikacji naukowych, co umożliwia czytelnikowi zapoznanie się z dyskusją toczoną w Europie. W sposób syntetyczny przedstawia historię odbudowywania świadomości istnienia Jezusa historycznego. W kolejnych rozdziałach bada rodzaj literacki Ewangelii i możliwe trudności występujące w czasie lektury Ewangelii synoptycznych. Bardzo ciekawy jest jeden z paragrafów, w którym lubelski biblista przybliża Ewangelię dzieciństwa, czyli dwa pierwsze rozdziały Mt i Łk. Zresztą podobnie interesująca jest analiza cudów ewangelicznych i ich znaczenie dla wymowy Ewangelii. W drugiej części książki ks. Kudasiewicz szczegółowo omawia poszczególne księgi synoptyków. Na początku przedstawia Ewangelię Marka, której przyznaje pierwszeństwo przed Ewangelią Mateusza. Na końcu zajmuje się Dobrą Nowiną w wersji Łukasza. Ks. Kudasiewicz porusza podstawowe zagadnienia, jak autor, adresaci, czas i miejsce powstania, główne tematy teologiczne etc. Warto wspomnieć, że ks. Kudasiewicz rozważając problem języka Mt, zdaje się stać na stanowisku, że Ewangelia ta powstała w języku greckim, co zresztą i dziś jest przyjmowane przez wielu biblistów. Ewangelię Marka uznaje zaś za wspólne źródło dla Mateusza i Łukasza. Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że prawie te same wiadomości na temat tych trzech ewangelii znajdziemy w podręczniku „Wstęp do Nowego Testamentu” wydawnictwa Pallottinum z 1996 roku. W ostatnim rozdziale autor podjął się analizy czterech wybranych fragmentów: Mt 4,17, Łk 6,36, Mt 25,40, Łk 10,42. Nie są to jednak rozważania ściśle egzegetyczne, zatem praktycznie każdy będzie mógł zapoznać się i z tą częścią książki. Warto to zrobić, bowiem ks. Kudasiewicz postarał się o podanie postulatów moralno-etycznych wypływających z podanych tekstów. „Ewangelie synoptyczne dzisiaj” to ważna pozycja w dorobku polskiej biblistyki. Powinna się ona znaleźć na półce nie tylko teologa, ale każdej osoby bliżej zainteresowanej poznawaniem Pisma Świętego. Choć wydana wiele lat temu, zawiera wiele oryginalnych i do dziś aktualnych myśli autora i biblistów obcojęzycznych. Podany na końcu słownik ułatwia lekturę książki osobom słabiej zorientowanym w teologicznych dyscyplinach. Bibliografia zawiera wiele pozycji i jest dokładnie omówiona przez autora. Jeśli tylko nadarzy się okazja, warto zaglądnąć do książki ks. Józefa Kudasiewicza. Do czego wszystkich gorąco zachęcam.
czwartek, 01 listopada 2007
Lektura za lekturą...
Na refleksje po lekturze książki ks. Kudasiewicza przyjdzie Wam jeszcze parę dni poczekać. Są Święta - dziś radosne, jutro może mniej, choć każdy z nas ufa, że zmarli zostaną przyjęci do grona zbawionych - dlatego pisanie na blogu musi zostać odłożone na dalsze dni. Kolejną książką, z którą przyszło mi się zmierzyć jest "Wprowadzenie do ksiąg Nowego Testamentu" o. Hugolina Langkammera (OFM). Forma mnie trochę zaskoczyła, spodziewałem się innego układu treści i poruszanych zagadnień. O tej pozycji postaram się napisać kilka zdań przy okazji następnej notki. Mogę jedynie zaznaczyć, że zupełnie nie przypomina "Wstępu do Nowego Testamentu" pod redakcją ks. Rubinkiewicza. A ciekawe jakie książki Wy obecnie czytacie...
piątek, 19 października 2007
Ewangelie synoptyczne
Lektura kilku książek w ostatnim czasie przyczyniła się do reaktywacji bloga. Obecnie poznaję bardzo przystępnie napisane "Ewangelie synoptyczne dzisiaj" ks. Józefa Kudasiewicza. Chciałbym się wkrótce podzielić z Wami swoimi przemyśleniami i pierwszą próbą recenzji tej książki. Na pewno nie będzie to jednak jedyna lektura, o której chcę wspomnieć. Inną jest "Potop biblijny" ks. Lecha Stachowiaka. Niewielka objętościowo książka, ale poruszająca fundamentalne zagadnienia. Warto poświęcić jej kilka słów - już wkrótce o niej na tym blogu. Czasem po roku wraca się do rzeczy zapomnianych... Ja wracam do miejsca, które nigdy nie rozwinęło się tak, jak początkowo planowałem. Może ta notka rozpocznie nowy czas tego bloga.*** Jutro jest pogrzeb mojego krewnego, Piotra. Zmarł nagle, na wylew. Piotrze, spoczywaj w pokoju!
niedziela, 25 czerwca 2006
Zmiany
Trochę się w moim życiu pozmieniało, czas na zmiany także na blogu. Nie obiecuję rewolucji, z dnia na dzień wpisów nie przybędzie. Myślę, że korzystniej będzie jeśli nowe notki publikował będę rzadziej, ale systematycznie. Myślę, że w najbliższym czasie można spodziewać się kilku refleksji związanych z lekturą książki "Rozmowy z Cioranem". Ale o tym wkrótce...
Tymczasem warto dziś przypomnieć sobie wydarzenia jakie miały miejsce trzydzieści lat temu w Radomiu...
|